TVP1 "Dzień dobry w sobotę" 05.12.2015:

Aby odtworzyć program, kliknij w zdjęcie.

Sławomir Chmiel w "Dzień dobry w sobotę" w TVP1

Boże Rolnictwo

(przedruk artykułu autorstwa Krzysztofa Kamińskiego opublikowanego w miesięczniku "Eko i My")

I ekologiczne i Boże

O rolnictwie ekologicznym każdy wie, że polega na uprawie roślin i hodowli zwierząt zgodnie z wielowiekową tradycją i z prawami natury, bez używania środków chemicznych. Kilka lat temu ekolog i publicysta Zbigniew Przybylak (1953 -2012) zaczął przekonywać mieszkańców wsi do Ekologicznego Bożego Rolnictwa. Na czym polega, co wnosi nowego? Okazuje się, że dużo.

Na chłopski rozum

Od najdawniejszych czasów do początków XX wieku sposób gospodarowania na wsi niewiele się zmieniał. Przybywało maszyn, ale od dziada pradziada roczny cykl prac na polu i w zagrodzie był ten sam. Wiedzę potrzebną do osiągania plonów przekazywano z pokolenia na pokolenie. Prawie każda czynność wymagała od gospodarza umiejętności wyuczonej od ojca, a do tego jeszcze intuicji. Stąd przysłowiowy „chłopski rozum”. Dzięki temu każdy wiedział ile i kiedy nawozić, co kiedy siać, zebrać, przycinać, jak chronić rośliny i bydło przed chorobami, jak przechowywać pasze i żywność. Gospodarstwa były wielokierunkowe a przez to samowystarczalne. Uprawiano stare, sprawdzone odmiany zbóż, ziemniaków, owoców. Przeważały rodzime rasy zwierząt i ptactwa domowego. Mieszkający na wsi, najbardziej związani z rytmami natury, doskonale intuicyjnie orientowali się w prognozowaniu pogody, podobnie w szacowaniu zbiorów.

Ten sposób użytkowania ziemi i hodowla nie zakłócały równowagi w przyrodzie ani nie zagrażały ludzkiemu zdrowiu.

Z czasem przeniknęły także na polską wieś elementy cywilizacji obce nam kulturowo i duchowo. Rozwój przemysłu zmienił gospodarkę rolną a równocześnie mentalność rolników. Dał im - często wbrew ich woli - sztuczne twory, jak nawozy, substancje chemiczne do zwalczania szkodników i hamujące choroby roślin, zwierząt. Naukowcy narzucili rolnikom nowoczesne metody pracy, zmieniając zwykłe gospodarstwa w fabryki żywności.

Jak Bóg zaplanował

Podstawową zasadą Ekologicznego Bożego Rolnictwa jest poszanowanie Bożego stworzenia, czyli całkowite podporządkowanie się prawom rządzących naturą. W porządku ustanowionym przez Stwórcę wszystko jest doskonałe. Kto pozna stare zasady pracy na roli, przekona się, że nic nie trzeba i nawet nie da się ulepszyć. Np. odpowiednio dobrane sąsiedztwo roślin sprawia, że same zapewnią sobie najlepsze warunki przez wzajemne oddziaływanie olejków eterycznych, mikroorganizmów glebowych, grzybów itp. Marchew w sąsiedztwie z cebulą to idealnie dobrana para, gwarantująca obu dobrą kondycję. Chrzan i czosnek rosnące wokół zagonu ziemniaków uchroni je przed stonką. To tylko dwa najprostsze przykłady.

W przyrodzie wszystko ma swoje miejsce i tylko człowiek może zakłócić tę odwieczną harmonię. Oto obrazek z dzisiejszej wsi. Przy domach sadzi się iglaki „bo nie sypią liści”. A przecież suche liście też spełniają ważną rolę w ekosystemie – jako nawóz i schronienie dla tysięcy mikroskopijnych organizmów. Dawniej obok domów rosły przede wszystkim drzewa owocowe. Przy domach, dworach i kościołach sadzono jakże pożyteczne lipy. Te dobroczynnie wpływają na człowieka, są miododajne, zapewniają cień i wspaniałą woń, a lipowe drewno jest tworzywem na rzeźby i instrumenty. Dziś są „niemodne” , w ogrodzie łatwiej spotkać tuję, sosny kanadyjskie itp. obce gatunki.

Bunt człowieka

„Czyńcie sobie ziemie poddaną” – słowa z biblijnej Księgi Rodzaju muszą być jednak dobrze rozumiane. Nie znaczą tego, że człowiek może robić co chce. Stwórca świata przyrody i człowieka dał mu zadanie, by „czynił sobie ziemię poddaną” zgodnie z Jego wolą. Jeżeli człowiek - dziecko Boga chce korzystać z darów natury po swojemu, to już jest bunt. A każde łamanie odwiecznych praw Bożych nie ujdzie bezkarnie – podkreślał Zbigniew Przybylak. Ta zasada dotyczy zresztą nie tylko rolnictwa. Pomimo to człowiek zaczął brutalnie wprowadzać swoje prawa.

W latach siedemdziesiątych szczególnie odczuliśmy skutki rabunkowej, niszczycielskiej gospodarki zasobami przyrody – walkę o wydajność chemizację rolnictwa, hodowlę w gigantycznych fermach. Szczególnie irracjonalnym przypadkiem było stosowanie mączki kostnej jako paszy dla bydła! W latach siedemdziesiątych i następnej dekadzie zatrucie gleby, wody i powietrza osiągnęło rozmiary katastrofy ekologicznej. Zatruta była przez to również żywność. W konsekwencji pojawiły się choroby tzw. cywilizacyjne jak nowotwory, alergie. W rolnictwie przybyło chorób roślin i zwierząt, na polach nowych szkodników. W uprawach nadmiernie rozrosły się chwasty. Musiało dojść do tego wszystkiego, bo człowiek zakłócił homeostazę ziemi.

Zbigniew Przybylak zaproponował nowy kierunek w rolnictwie po przestudiowaniu tekstów pisanych oraz homilii kard. Stefana Wyszyńskiego. Mało kto wie, że Prymas Tysiąclecia często zabierał głos w obronie niszczonej przyrody (Polecam książkę „Boży świat” składającą się z cytatów kardynała Wyszyńskiego). W okresie osłabiania przez państwo znaczenia wiary, nawoływał do jej poszanowania także w odniesieniu do postępowania z darami natury.

Prymas Wyszyński uświadamiał rodaków: „Człowiek nic nie tworzy, tylko przetwarza dary Boże. Jest współpracownikiem, pomocnikiem Boga. Ma działać według planu Bożego, wykonywać to, co Bóg zamierzył. jesteśmy w służbie Bożej, należy znać plan Boży. Praca ludzka jest dokańczaniem dzieła stworzenia”.

Wiara i czyn

Zmiana stosunku do ziemi - niegdyś zwanej przez chłopów „matką karmicielką”, zdaniem Zbigniewa Przybylaka powinna nastąpić od przemian w sercu i umyśle każdego. „Rolnik ma ziemię traktować z miłosierdziem.(…) Zacząć od uzdrowienia serca, bo przecież tutaj rodzi się dobro i zło. Powinien kierować się troską o ludzi, a nie o jak największy zysk. Będzie to czynem głoszenie Dobrej Nowiny. Kto służy wszelkiemu życiu, dba o zdrowie ziemi, ludzi, zwierząt, praktycznie realizuje przykazanie miłości bliźniego” (z broszury „Ekologiczne Boże Rolnictwo” – aut. Z. P.).

Ekologiczne Boże Rolnictwo jest drogą do wolności. Rezygnacja ze środków chemicznych na roli, z pasz przemysłowych, wszelkich wytworów spoza gospodarstwa, sprawia że rolnik staje się niezależny. Automatyzacja, komputeryzacja, środki chemiczne, kredyty i dotacje wiążą go z przemysłem, koncernami, z bankiem, cenami giełdowymi, a pośrednio z politykami. Zmusza to rolnika do ciągłej walki, do dużej wydajności i konkurowania na rynku. Taka praca osłabia człowieka duchowo. Tymczasem rolnik musi być zdany na wolę Bożą i gotowy na nią, jaka by nie była. Licząc tylko na siebie i pomoc z Nieba, w pełni odpowiedzialnie pracuje dla siebie, rodziny i konsumentów, którym daje żywność zapewniająca zdrowie. Rolnik-ekolog, mając na uwadze zasady wiary, dokonuje moralnego wyboru: rezygnuje z nadrzędności zysku na rzecz dobra bliźniego i dobra ziemi, daru Stwórcy.

Nieodłącznym elementem życia i pracy na polskiej wsi jest szacunek dla wiary katolickiej. Szczególnie bogatą tradycję ma ludowa maryjność, z czym wiążą się pieśni, modlitwy, obrzędy. Mocno zakorzenione są uroczystości: Matki Bożej Siewnej, Zielnej, parafialne święto dziękczynne czyli Dożynki, także Majówki i październikowe różańce przy wiejskich kapliczkach. Kapliczki są także dowodami obecności wiary w codziennym życiu wsi. Ekologiczne Boże Rolnictwo jest więc również gwarancją na zachowanie naszych polskich zwyczajów.

Troska o jutro

Gospodarz ma obowiązek ziemię rodzącą pokarm przekazać następnym pokoleniom w jak najlepszym stanie. Wyjałowiona wskutek używania sztucznych nawozów i innych tworów przemysłu, dopiero po latach odzyska swoją naturalną wartość.

Troszcząc się o dobro ziemi, gospodarz kierujący się zasadami Ekologicznego Bożego Rolnictwa dba o swoją rodzinę. Zapewnia jej zdrowie, możliwość zdrowej, spokojnej i harmonijnej egzystencji. Tworzy miejsca pracy dla potomków. Nabywcom daje dobry, wartościowy towar, poszukiwany coraz częściej w kraju i za granicą. W ten sposób kształtuje dobrą markę Polski. Zostawia przy tym środowisko przyrodnicze w nieskażonej postaci. Od rolnictwa w bardzo dużym stopniu zależy bogactwo naszej flory i fauny w przyszłych latach.

Anna Szmelcer, prezes Stowarzyszenia Polska Wolna od GMO, tak jak wszyscy ekolodzy apeluje przy każdej okazji do rolników, żeby zachowali jak najwięcej własnych nasion zbóż, warzyw, owoców. Zwłaszcza teraz, odkąd przepisy dopuszczają w Polsce uprawę roślin mutowanych genetycznie, zasoby rodzimych gatunków nabrały nieocenionej wartości.

Gospodarowanie na wsi mające cechy ekologiczne, oparte na franciszkańskim szacunku i pokorze wobec dzieł Stwórcy, wiąże się z obroną wszelkich form życia. Z tego powodu Zbigniew Przybylak zaproponował, by uroczystość Zwiastowania, 25 marca, stała się Świętem Życia obchodzonym także przez całe Ekologiczne Boże Rolnictwo.

W Jasnogórskich Ślubach Narodu (1956 r.) Prymas Wyszyński umieścił takie zobowiązanie: „Święta Boża Rodzicielko. Przyrzekamy Ci, że wszyscy staniemy na straży budzącego się życia. Dar życia uważać będziemy za największą łaskę Ojca wszelkiego życia i najcenniejszy skarb Narodu”.

Ważne dla rolników jest jeszcze i to postanowienie z Jasnogórskich Ślubów: „Przyrzekamy usilnie pracować nad tym, aby w ojczyźnie naszej wszystkie dzieci narodu żyły w miłości i sprawiedliwości, zgodzie i pokoju, aby wśród nas nie było nienawiści, przemocy i wyzysku. Przyrzekamy dzielić się między sobą ochotnie plonami ziemi i owocami pracy, aby pod wspólnym dachemnaszego domostwa nie było głodnych, bezdomnych i płaczących”.

Zaś w „ABC Społecznej Krucjaty Miłości” ułożonym przez kardynała S. Wyszyńskiego, jeden z punktów brzmi: „Działaj zawsze na korzyść bliźniego. Czyń dobrze każdemu, jakbyś pragnął, aby tobie tak czyniono. Nie myśl o tym, co tobie jest kto winien, ale co Ty jesteś winien innym”.

Może to właśnie jest najważniejszą cechą Bożego Ekologicznego Rolnictwa. Że nie zysk ma kierować pracą rolnika, a bezinteresowna miłość bliźniego. W ten sposób spełnia on najważniejsze z Bożych przykazań.

Krzysztof Kamiński

 

Poniżej prezentujemy wycinki z gazet na nasz temat.

Aby obejrzeć artykuł, kliknij w jego miniaturkę.

Chmiel Vel Żeń Szeń - Kurier Lubelski

Artykuł "Chmiel vel Żeńszeń"

Puls Biznesu 2004

Artykuł w gazecie "Puls Biznesu"

Tygodnik zamojski

"Tygodnik Zamojski"

Zagroda 1998

Zagroda

Nasz Dziennik

"Nasz Dziennik"

Rzeczpospolita